Kontakt ul. Sienkiewicza 30/32, 87-100 Toruń
tel.: (+48) 56-611-38-10

WYSTAWA ZBIOROWA W BYDGOSZCZY - 7.05.2026

Zdjęcie ilustracyjne

Zapraszamy na wernisaż wystawy zbiorowej "MANTRY CODZIENNOŚCI", której wernisaż odbędzie się 7 maja 2026 roku o godzinie 18:00 w Bydgoskim Centrum Sztuki (Bydgoszcz, ul. Jagiellońska 47). Wystawa potrwa do 30.06.2026 r.

Struktura codzienności opiera się na powtarzalności – swoistej mantrze działań, które jednocześnie ograniczają i wyzwalają. To właśnie rytm codziennych czynności nadaje kształt naszemu życiu, porządkując chaos i wprowadzając iluzję stabilności. Jednak nieustanne powtarzanie tych samych schematów skłania także do refleksji: czy powtarzalność jest jedynie mechanizmem oswajania rzeczywistości, czy może kryje w sobie głębszy sens? Czy to, co robimy każdego dnia, jest tylko rutyną, czy też stanowi próbę nadania życiu wartości i znaczenia? Filozoficzna refleksja nad powtarzalnością, od Heideggera po Nietzschego, ukazuje jej dwoistość – jest przestrzenią zarówno mechanicznego nawyku, jak i świadomego wyboru. Tym samym, powtarzalność nie jest jedynie biernym odtwarzaniem, ale dynamicznym procesem, w którym jednostka i kultura nieustannie się przekształcają. To właśnie w napięciu między rutyną a twórczym aktem znajduje się potencjał do redefinicji sensu naszej egzystencji.

kuratorka: Ala Majewska
uczestnicy i uczestniczki: Katarzyna Dreszer, Joanna Imielska, Sebastian Mikołajczak, Piotr Tołoczko, Ala Majewska

Do wystawy zaprosiłam twórców, którzy w swojej sztuce odnoszą się do zjawiska powtarzalności – pojmowanego jako element codziennego doświadczenia, a także w perspektywie filozoficznego podejścia do świata. Powtarzalność zanurzona w zwykłości tworzy wspólne nam wszystkim pole odniesień, które nierzadko przekształcamy w mantrę, od której już tylko krok do sztuki. W twórczości Joanny, Katarzyny, Piotra i Sebastiana dostrzegłam specyficzny rytm, ujawniający się w tworzonych przez nich metaforycznych przedstawieniach, gdzie codzienność zostaje przetworzona w formę o nowej, artystycznej sile.
Ala Majewska


Katarzyna Dreszer        
Siadam w tym samym miejscu, zaczynam od tego samego ruchu a mimo to, nie ma powrotu do „tego poprzedniego”. Każdy gest niesie ze sobą niewielkie przesunięcie, jakby różnica była wpisana w samą możliwość powtórzenia. Powrót zawsze prowadzi gdzieś w nieznane  nawet wówczas kiedy droga wydaje się znajoma. Gilles Deleuze twierdził, że powtórzenie jest związane z różnicą i zawsze rodzi nowe wartości, nawet wówczas kiedy pozornie wszystko wygląda identycznie.
Niezwykła harmonia powtarzalności polega na tym, że nic nie powraca naprawdę, a jednocześnie nic nie znika całkowicie. Wszystko pozostaje w przestrzeni między ruchem a trwaniem.

Joanna Imielska
Od dłuższego czasu moje mantry codzienności wypełnia projekt: Archeologia z mojej szuflady, do jego realizacji wykorzystuję stare dokumenty o niepowtarzalnych cechach jakościowych wynikających z wieku i charakteru papieru, jak i  zapisanych na nim treści. Dotyk papierowej materii,  próba rozszyfrowania ręcznie zapisanych słów, wydobywanie fragmentów pisma lub  ich ukrywanie w reliefowych kształtach, monotonna powtarzalność wykonywanych czynności „pomaga w oddzieleniu od myśli”, wypełnia przestrzeń spokojem i koncentracją, prowadzi do ponownego odkrywania tego, co zapomniane, pozwala odkrywać nowe metafizyczne związki.

Piotr Tołoczko         
Twórczość każdego grafika związana jest z paradoksalnym doświadczeniem powtarzalności tego, co niepowtarzalne. Unikatowy gest utrwalony w matrycy zostaje powielony w druku. Również rysowanie to ruch wykonywany przez ciało, który wymaga nieustannego powtarzania w trakcie procesu twórczego. Każda, nawet najmniejsza kreska, jest pojedynczym ruchem, który musi zostać ponowiony lub zapętlony, aby kontynuować proces, budować rytm i kompozycję. Staje się swoistą mantrą gestów.Formy z wikliny wyrastają z tego samego doświadczenia linearnej powtarzalności i kontynuują dynamikę gestu w przestrzeni.

Sebastian Mikołajczak      
W świecie nadmiaru, tworzenie staje się aktem eliminacji. Dla wielu proces artystyczny to domena natchnienia; dla mnie to codzienna, rygorystyczna weryfikacja składników rzeczywistości. Moja mantra ma swoje źródło w najbardziej prozaicznym odruchu współczesnego człowieka: w uważnym czytaniu etykiet. Podobnie jak sprawdzanie numerów E na opakowaniach produktów żywnościowych, praca nad koncepcją artystyczną jest u mnie procesem selekcji. 

Ala Majewska  
Codzienność jest przesycona powtarzalnością - tą życiowo konieczną i tą wybieraną. Tę drugą nazywam żartobliwie natręctwem, a myśląc o swojej praktyce artystycznej - twórczym natręctwem. Moja chęć powtarzania nie ma cech kompulsywnych. Wynika raczej z racjonalnej potrzeby tworzenia warunków do pracy - do przywoływania tematów, których istotą jest obecność. A może trafniej - chodzi mi o kontekst obecności, zawarty także w jej braku. Odwołuję się do pamięci, do wspomnień mniej lub bardziej uchwytnych i precyzyjnych. Szukam najmniej szlachetnych śladów, w ten sposób identyfikując sytuacje i osoby. W pewnym sensie zwykłe staje się nośnikiem niezwykłego - swoistym translatorem emocji. Nieustannie zbieram resztki, okruchy, fragmenty. Zbieram...


wydarzenie towarzyszące: 9 maja, g. 14.00, XIX Poruszenia – spotkania sztuki i psychoanalizy
współorganizator: Stowarzyszenie Artystyczne „Otwarte”
patronat medialny: Polskie Radio PiK, TVP3 Bydgoszcz

pozostałe wiadomości